ZESPÓŁ LITERACKO-POETYCKI 'OKSYMORON'

DOTYK - w jesiennym salonie poezji

                                                                                 

                                            W JESIENNYM SALONIE POEZJI

4 listopada w Sali Klubowej odbyło się jedno ze spotkań Klubu Literackiego „Oksymoron”. Uroczyste, bohaterką była bowiem nasza klubowa koleżanka, Halina Sędzińska, która promowała swój tomik poezji, zatytułowany „Dotyk”.
Halina sama wymyśliła i przygotowała całość spotkania. Zaprosiła Małgorzatę Wower do czytania wierszy. Do przygotowania oprawy muzycznej zaangażowała swojego męża, Wiktora Sędzińskiego. Prezentacja zdjęć kolorowej jesieni, swojego autorstwa, wraz z udekorowanymi jesiennie stołami tworzyły nastrój odpowiedni do pory roku i… naszego życia w trzecim wieku.
Licznie przybyli słuchacze mogli raczyć się nie tylko strawą duchową, lecz także winogronami i drobnymi słodyczami.
Punktualnie o godzinie 16-tej Wiktor Sędziński zagrał melodię „Jesienne liście” z repertuaru Nat King Cole’a, Małgorzata Wower przeczytała wiersz „Dojrzałość” i rozpoczęło się spotkanie, o którego prowadzenie Halinka poprosiła niżej podpisaną.
Popłynęły opowieści o pierwszym wierszu, napisanym jeszcze w latach szkolnych, za który otrzymała I nagrodę, o pierwszym „dorosłym” wierszu młodziutkiej Haliny, zainspirowanym pierwszym pocałunkiem i o tym, że naprawdę zaczęła pisać na przełomie lat 80. I 90., choć wówczas – do szuflady. Kiedy trzy lata temu przyszła do Oksymoronu, znalazła się w gronie przyjaznych osób, które namawiały ją do wydania tomiku. Dokonała wyboru, dobrała zdjęcia swojego autorstwa, przetworzone w programie komputerowym, a mąż sprezentował jej gotowy tomik na urodziny.
Słuchaliśmy wierszy pięknie czytanych przez Małgorzatę Wower, wchodząc w ciszę pełną znaczeń. Wierszom towarzyszyły przerywniki muzyczne, które poddawały melodię dla przemyślenia tego, co zostało powiedziane.
Wiele osób wyrażało wzruszenie poszczególnymi wierszami, dziękowało, wręczając kwiaty, a potem ustawiła się kolejka osób z tomikami w rękach, oczekujących na podpisanie ich przez autorkę.
Przeżyliśmy piękny wieczór, bo choć autorka w jednym z wierszy napisała: przydarzyła nam się starość/ młodość latawcem uciekła, była w nas młodzieńcza wręcz radość, jaką daje kontakt z niezwykłością ulotnych chwil, które zatrzymała w wierszach nasza poetka.

Barbara Konarska
 
                                                                      

Foto. Stanisław Matuszewski



Log in