PIERNIKOWE SPOTKANIE POKOLEŃ W MIEJSKIM PRZEDSZKOLU NR 34
Zapach świąt w zielonogórskim „Rozśpiewanym Przedszkolu” pojawił się wcześniej niż zwykle. W piątek, 12 grudnia 2025 roku, próg sali grupy „Zuchów” przekroczyli – znani sześciolatkom goście – przedstawiciele ZUTW. Spotkanie od pierwszych chwil miało ciepły, niemal domowy charakter, a wszystko za sprawą dziecięcych piosenek i kolędy – kołysanki, którymi mali gospodarze skutecznie „ocieplili” atmosferę.
Zanim jednak pojawiło się surowe ciasto piernikowe, panie: dyr Renata Rogacewicz i Karolina Michalska zadbały o porządek. Było więc mycie rączek, zakładanie kolorowych fartuszków i wspólne przypominanie składników, jakie są potrzebne do piernikowego ciasta. Sześciolatki bez wahania wymieniły: mąkę, masło, miód, jajka, cały wachlarz przypraw, na szczęście p.Karolina w ostatniej chwili „dodała” jeszcze sodę, niechże ciasto nabierze pulchności – w końcu pieczenie to wspólna i poważna sprawa.
Wkrótce dzieci usiadły wokół kilku stolików, panie z UTW dzielnie wałkowały ciasto, a mali cukiernicy z zapałem sięgali po foremki. Każdy z nich chciał wykroić jak najwięcej pierniczków, a że największą popularnością cieszyła się choinka i misiu, te właśnie foremki krążyły jak satelity od stolika do stolika. Seniorki musiały użyć całego swojego doświadczenia, aby „wilk był syty i koza cała”. Kiedy już blaszki z surowym ciastem w kształcie pierniczków zostały zabrane do kuchni, tam wprawne dłonie pań zamieniały je w pachnące, złociste ciasteczka. W tym czasie stanowiska pracy zostały uporządkowane, a na stolikach pojawił się owocowy poczęstunek – chwila wytchnienia po intensywnej pracy. Następnie dzieci dekorowały upieczone pierniczki, zamieniając je w maleńkie dzieła sztuki. Oczywiście nie zabrakło małej degustacji, smak własnoręcznie przygotowanych wypieków musi być wyjątkowy.
Większość słodkości trafi jednak na świąteczny kiermasz, a dochód ze sprzedaży zostanie przeznaczony na pomoce dydaktyczne dla przedszkola, co nadaje całemu wydarzeniu dodatkowy sens. Dziękujemy paniom, że uczą dzieci nie tylko radości tworzenia, ale także pielęgnowania tradycji i wrażliwości na wspólne dobro.
To było prawdziwe spotkanie pokoleń – pachnące piernikiem, przepełnione życzliwością i dziecięcą radością. Z pewnością pozostanie ono w pamięci zarówno sześciolatków, jak i zaproszonych seniorów.
Tekst: Małgorzata Turzańska




