Fotooko w Witnicy i w Gorzowie Wlkp.

0 Comments

Witnica położona jest 25 km od Gorzowa Wlk, liczy ok.7 tys. mieszkańców, a jej nazwa pochodzi od słowa witka, czyli gałązka wierzbowa. Najstarsza wzmianka o tej niegdyś rybackiej wsi głosi, że powstała ona w XIII w. i stopniowo zmieniała się w bardziej uprzemysłowioną miejscowość. W XIX w. powstało tutaj kilka cegielni, fabryka maszyn, tartaki, młyny wodno–elektryczne, wiatraki…

Witnica to także silne tradycje browarnicze, już za czasów cystersów warzono tu piwo, a w 1848 roku powstał browar, który działa do dziś jako jedyny w województwie lubuskim.

To właśnie ten obiekt 9 kwietnia stał się zasadniczym celem wycieczki słuchaczy ZUTW, których profesjonalną opieką otoczyła Grażyna Kulczycka, pilot PTTK-u. Za sprawą jej barwnych opowieści o historii naszych ziem – tylko podczas podróży – grupa kilkukrotnie „przekraczała granice”, raz gościła u Brandenburczyków, innym razem wracała na łono ojczyzny.

Na terenie browaru w Witnicy opiekę nad grupą przejął Roman Sybal, współuczestnik plenerów wyjazdowych Klubu „Fotooko”. Z zachowaniem wszelkich zasad higienicznych można było wejść do hal produkcyjnych browaru, którego historia rozpoczyna się w chwili, kiedy Ernest Ferdinand Handke wydzierżawił gospodę i warzelnię piwa, by tam rozpocząć własną produkcję. Po II wojnie światowej browar został znacjonalizowany, a od 1991 usamodzielnił się jako Zakład Piwowarski w Witnicy. Aktualna jego nazwa brzmi: Boss Browar Witnica.

Piwo to najstarszy i najczęściej spożywany napój alkoholowy, nic więc dziwnego, że zwiedzający zakład zainteresowani byli kolejnymi etapami jego produkcji. Grupa miała okazję poznać nie tylko urządzenia i zbiorniki, w których przebiegał proces fermentacji, ale również niezbędne składniki, dzięki którym powstaje ten popularny napój. Nareszcie można było dowiedzieć się, jaka rolę pełni słód, co to jest brzeczka, od czego zależy moc goryczki w piwie, co to jest ten podpiwek, obejrzeć potężne kadzie, kotły warzelne, oswoić tanki, przyjrzeć się misternej sieci rurek, taśm, po których wjeżdżały puste, a za chwilę wracały pełne złocistego płynu butelki.

Podczas ogólnej degustacji piwa chętni mogli, wg własnego pomysłu, komputerowo dobierać składniki piwa i otrzymywali nawet jego próbkę, po ich minach można było domyśleć się, na ile uważnie wysłuchali wykładu Romana Sybala.

Na terenie Browaru znajduje się również Lubuskie Muzeum Browarnictwa, w którym słuchacze ZUTW obejrzeli szereg przedmiotów związanych z historią tej dziedziny przemysłu spożywczego.

Wyjątkowo piękna pogoda zachęciła uczestników wycieczki do spaceru po Parku Drogowskazów i Słupów Milowych w Witnicy. Stanowił on niewątpliwą atrakcję dla tych, którzy przybyli do tego miasta po raz pierwszy. Pomysłodawcą tego urokliwego miejsca był Zbigniew Czarnuch – pedagog i historyk, który skupił się tylko z pozoru na czymś błahym – na drodze. Przez Witnicę przebiegał kiedyś szlak transportowy, który łączył ze sobą znacząco oddalone od siebie niebagatelne miejsca. Przez tę drogę przetoczyła się kiedyś wielka historia, pozostawiając swoje ślady, niektóre z nich udało się przenieść realnie bądź symbolicznie do parku nad rzeczką Witnią. Eksponaty tutaj zgromadzone reprezentują historię Ziemi Lubuskiej i Brandenburgii. Szczególną uwagę zwiedzających przyciągały te, które dotyczyły szos, dróg, traktów. Należały do nich słupy milowe, graniczne, drogowskazy. Z upodobaniem zatrzymywano się obok tego, który wskazywał wartości, za którymi warto podążać: miłość, przyjaźń, optymizm, lojalność albo unikać, bo była tam też nicość i pesymizm.

Kolejnym punktem programu wycieczki była wizyta w Filharmonii Gorzowskiej, znajdującej się w centrum miasta, a jednak naturalnie wkomponowanej w zieloności tej dzielnicy. Imponująca bryła architektoniczna przykuła uwagę zwiedzających, jej kształt zamknęli w obiektywie uzdolnieni członkowie „Fotooka”, obraz ten powiozą zwłaszcza do tych osób, które z różnych przyczyn nie uczestniczyły w wycieczce. Filharmonia istnieje już 13 lat i jest częścią gorzowskiego Centrum Edukacji Artystycznej. W gmachu znajduje się sześć sal, z tej liczby udało się zobaczyć imponującą główną salę koncertową, następnie kameralną. Duży nacisk kładzie się na edukację najmłodszych, w zależności od grupy wiekowej biorą one udział w „muzycznym raczkowaniu”. Tylko troszkę starsze dzieci zaczynają zajęcia od zwiedzania instytucji, poznawania instrumentów i te już wiedzą na pewno, że w szkole nie gra się na cymbałkach, co najwyżej sadza się je na widowni podczas dziecięcych koncertów.

Z uśmiechem na twarzy i bagażem nowych wrażeń powróciła grupa słuchaczy ZUTW do domu. Jeszcze długo będzie wspominać tę wycieczkę, oglądać fotografie miejsc i zaprzyjaźnionych osób, które tworzyły zgrany i zdyscyplinowany zespół. Dziękujemy pani Grażynie za profesjonalizm i ogrom wiedzy, jednak największe podziękowania składamy na ręce Reni Pawliczak, organizatorki tej wycieczki. Wzorowo poradziła sobie z zadaniem, które ledwo ogarnęłyby barki kilku mężczyzn!

Tekst: Małgorzata Turzańska

Zdjęcia: Krzysztof Subocz
Zdjęcia: Kazimierz Błaszyński
Zdjęcia: Elżbieta Subocz